+ 48 539 001 800
+ 48 539 001 600
+ 48 539 001 500

Dziękuję

Nie piję

Alkohol

rozdziela rodziny

Dzieci patrzą

czym skorupka za młodu...

 

 

Stop przemocy

alkohol wzmaga przemoc domową

 

 

Młodzi, Piękni i Bogaci

Odsłony: 1436

O wysokofunkcjonujących alkoholikach często nazywanych imprezowiczami, ludziach którzy świetnie radzą sobie w pracy, odnoszą sukcesy i mają - w ich mniemaniu- szczęśliwą rodzinę. O ludziach, w niczym nie przypominających stereotypowego pijaka. Nikt nie wie, że są oni alkoholikami, oni sami też temu zaprzeczają. Nie szukają pomocy, ponieważ uważają, że jej nie potrzebują. Choroba alkoholowa rozwija się w nich jednak niczym kropla drążąca skałę- powoli, ale systematycznie. Mój znajomy psycholog, doświadczony terapeuta Waldemar, obserwując młodego imprezowicza który na drugi dzień po upiciu leczy się alkoholem, aby złagodzić skutki kaca, często zwykł mówić: „zobacz Karol, u tego klienta choroba rozwija się prawidłowo." Niejednokrotnie zdarza się, że młody, piękny i bogaty już sam dostrzega, że z jego piciem jest coś nie tak. Tak zwani imprezowicze często alkohol mieszają z różnymi substancjami psychoaktywnymi jak np. kokaina, amfetamina oraz innymi dopalaczami „dającymi kopa”. Jest to wśród wysokofunkcjonujących alkoholików bardzo powszechne. Często po takiej imprezie młody, piękny i bogaty jest w gorszej kondycji psychiczno-fizycznej. Lecząc kaca planuje, że trzeba coś zmienić w swoim życiu, zmienić styl życia i wyznacza sobie cele. Myśli wówczas: "przestanę pić, imprezować, ale zaraz po tym jak coś zakończę i osiągnę zamierzony cel - jeszcze jeden kontrakt, jeszcze jeden dom, jeszcze jedna firma, jeszcze jedna sprawa, albo jeszcze tylko ten jeden upragniony awans". Praktycznie nigdy nie postanawia, że przestanie od teraz w tej sekundzie, zawsze za jakiś czas, jak się stanie to lub tamto. Zazwyczaj jest tak, że po osiągnięciu celu nic się jednak nie zmienia. Pojawia się wytłumaczenie, że nie wyszło tak jak to było w planie i wówczas cel rodzi kolejny cel, albo "zaczynam nie pić od kolejnej imprezy". Za każdym razem jest coś, co nie pozwala przestać od teraz, nie mając świadomości, że choroba rozwija się prawidłowo i z upływem czasu jest jeszcze silniejsza. Po pewnym okresie przychodzi czas na przemyślenia. Wysokofunkcjonujący zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, że jest pięknym, młodym robiącym karierę... alkoholikiem i próbuje walczyć samemu poprzez postanowienia typu: "postanawiam, że przez pół roku nie wezmę do ust nawet kropli alkoholu". Ma nadzieję, że ta przerwa rozwiąże problem. Potem jednak znów zaczyna sięgać po alkohol i znów pojawiają się stare schematy. Dla alkoholika „wyzwalaczem” może być wszystko, zarówno nadmiar emocji pozytywnych jak i negatywnych. Pojawiają się myśli: dostałem awans, więc dlaczego znów się napiłem? Chciałem wypić tylko dwa piwa, a rano obudziłem się z pustą półlitrówką wódki. Co się stało?". Później, po wielu nieudanych próbach picia „normalnie jak inni, bo zawsze tacy są”, zaczyna towarzyszyć mu ogromne poczucie winy i wstydu. Denerwuje go, gdy inni uważają go za silnego, przykładnego i honorowego, bo on wie, że jest słaby i nie może dotrzymać sobie danego słowa. Tylko nieliczni (ja nazywam ich "wybrańcami"), gotowi są przyznać: „jestem alkoholikiem i nie mogędalej tak żyć”.

Kiedy to wyznamy, wówczas dopiero jesteśmy wstępnie przygotowani do walki o godne życie. Nie jest to pojedynek łatwy, jest to walka w dosłownym tego słowa znaczeniu o życie. Będziemy walczyć z mechanizmami zaprzeczeń i iluzji nieodłącznie towarzyszącymi tej chorobie. Nie jest ona namacalna, namacalne są tylko jej skutki. Jest ona w naszej duszy i w uczuciach. Nie ma na nią lekarstwa, jest tylko bezwarunkowa abstynencja. Choroba ta nazywa się niewinnie „impreza”, a w jej ostatniej fazie rozwoju "alkoholizm". Musimy zrozumieć, że walka z tą choroba to walka z samym sobą, z demonami przeszłości. Jesteśmy ludźmi tak zwanego "sukcesu", nasza choroba więc też ma sukcesy, bo jest w nas. Wysokofunkcjonujący zajmują przeważnie kierownicze stanowiska lub są właścicielami firm, są osobami które wskazują innym jak mają działać i co robić, dlatego też wysokofunkcjonujący próbują zmieniać świat zapominając, że trzeba zmieniać siebie. Nie dopuszczają myśli, że czegoś im nie wolno, przecież świat należy do nich, a w głowie pojawią się myśli: "co, ja nie mogę się napić? A kto mi zabroni?", "Piję za swoje, moje picie to moja sprawa", "Nikomu krzywdy nie robię", "To moje życie". To częste mechanizmy obronne na języku alkoholika. Więc tylko zmiana naszych zachowań i przyzwyczajeń oraz ciągła praca nad sobą i rozwojem osobistym jest w stanie dać nam szanse na wyzdrowienie. Trzeba jeszcze bardzo, bardzo, bardzo chcieć. Uwierzcie mi, trzeźwe życie to łaska, na którą trzeba pracować.

Młodzi , Piękni i Bogaci nie pasują do stereotypowego obrazu zataczającego się, obszarpanego i brudnego pijaka. Są przecież wysokofunkcjonujący. Kim zatem są?

Wysokofunkcjonujący alkoholik, choć ma problem alkoholowy, utrzymuje pewną zewnętrzną fasadę swojego życia: pracę, dom, rodzinę i przyjaźnie. Cierpi jednak na tę samą chorobę, co zataczający się i obszarpany alkoholik, tyle że objawia się ona i rozwija w inny sposób. Wysokofunkcjonujący nie są traktowani przez otoczenie jak alkoholicy, ponieważ odnoszą sukcesy i dobrze im się wiedzie w życiu. Ich osiągnięcia i dokonania sprawiają, że zarówno oni sami, jak i ich otoczenie, bliscy i współpracownicy zaprzeczają istnieniu problemu. Wysokofunkcjonujący rzadziej odczuwają potrzebę szukania pomocy. Z łatwością prześlizgują się przez system opieki medycznej i psychologicznej bez postawionej diagnozy.

Na podstawie obserwacji i swoich doświadczeń stworzyłem listę cech wyróżniających wysokofunkcjonujących. Wciąż jednak nie jest ona kompletna.

Po pierwsze, wysokofunkcjonujący prezentuje specyficzny wzorzec picia. Po spożyciu jednego drinka odczuwa nieodparte pragnienie wypicia kolejnego i nie jest w stanie przewidzieć ile alkoholu jeszcze wypije. Wciąż myśli o następnej okazji, kiedy będzie mógł znów się napić. Gdy jest pod wpływem alkoholu, zachowuje się w nietypowy dla siebie sposób i stale powtarza niepożądane zachowania. Po drugie, wysokofunkcjonujący zaprzecza istnieniu problemu i nie szuka pomocy. W swojej opinii nie jest alkoholikiem, ponieważ nie pasuje do stereotypowego obrazu osoby z problemem alkoholowym, oraz czuje, że ma kontrolę nad swoim życiem. Nadużywanie alkoholu usprawiedliwia stresem lub traktuje jako nagrodę. Po trzecie, wysokofunkcjonujący cieszy się szacunkiem w swoim środowisku, odnosi sukcesy, potrafi utrzymać relacje towarzyskie, otacza się jednak ludźmi, którzy nadużywają alkoholu.

Młodzi, zdolni wysokofunkcjonujący alkoholicy zazwyczaj prowadzą podwójne, a nawet potrójne życie. To kolejna, cecha ich charakteryzująca. W przekonaniu otoczenia świetnie sobie radzą, w rzeczywistości jednak ich życie jest rozbite – rozdziela się na życie zawodowe, osobiste i alkoholowe. Koleją ważną cechą wysokofunkcjonujących jest doświadczanie niewielu namacalnych strat i konsekwencji picia. Myślą, że skoro nie stracili wszystkiego, to znaczy, że nie sięgnęli dna. Często jednak już na nim są, ale nie są w stanie tego zauważyć.

Młodzi, Piękni i Bogaci wysokofunkcjonujący alkoholicy, zdolni, dobrze zarabiający, robiący świetne kariery cierpią na tę samą chorobę, co zwyczajni stereotypowi alkoholicy cierpiący na ciężki alkoholizm chroniczny i to ta grupa odpowiada za nazwę choroby zwanej potocznie alkoholizmem. Doszukałem się danych które wskazują , że tylko około 10% to alkoholicy niefunkcjonujący. Okazuje się, że około 20% osób to alkoholicy „funkcjonalni”, około 30% – „młodzi dorośli”, 20% – „młodzi antyspołeczni”, 10% – osoby w średnim wieku cierpiące na zaburzenia psychiczne, a tylko 10% to osoby cierpiące na ciężki alkoholizm chroniczny. Z tego powodu wysokofunkcjonujący często nie chcą i wstydzą się przyznać do tego, że cierpią na tę samą chorobę co, alkoholik niskofunkcjonujący, np. który żebrze o pieniądze na parkingu. Wysokofunkcjonujący starają się zachować pozory, aby nie identyfikowano ich jako alkoholików. Wpływ ma na to przede wszystkim przywiązanie do zewnętrznego sukcesu, perfekcjonizm, potrzeba sprawdzania się, dobre radzenie sobie w sytuacjach stresujących. Wysokofunkcjonujący zazwyczaj są osobami towarzyskimi i sympatycznymi, z łatwością porozumiewają się z innymi ludźmi i dobrze funkcjonują w grupie. Mają dużo energii fizycznej, w pracy są skrupulatni, często są pracoholikami, pragną odnieść sukces materialny, lubią współzawodniczyć. Nie lubią myśleć o sobie jako alkoholiku. Stosują więc różne mechanizmy obronne, np. mechanizm zaprzeczenia. Jestem pracownikiem roku, jeżdżę drogim autem, więc jaki ze mnie alkoholik? W przekonaniu wysokofunkcjonującego i ich bliskich, alkoholik to osoba bezrobotna lub taka, której źle się wiedzie w pracy, często bezdomna, której życie legło w gruzach, a przecież Młody Piękny i Bogaty funkcjonuje dobrze! Tak postrzega go otoczenie. Wciąż kieruje swoim życiem, odnosi sukcesy i dlatego czuje się usprawiedliwiony, „lepszy” od alkoholika leżącego na ławce w parku. Wysokofunkcjonujący alkoholik określa picie jako nieobarczony negatywnym znaczeniem nawyk czy nieistotną wadę. Nikt nie jest idealny, każdy ma jakieś wady - myśli. Uważa, że sięganie po alkohol jest uzasadnione. Ciężko pracuje/dużo się uczy, a wypicie drinka łagodzi stres i jest swoistą nagrodą. Poza tym, skoro pije drogie, markowe alkohole i bywa na eleganckich przyjęciach, to nie jestem alkoholikiem…

Poważnym problemem u Młodych, Pięknych i Bogatych w przyznaniu się do choroby alkoholowej jest to, że ich bliscy zaprzeczają istnieniu problemu. Nie chcą uwierzyć, że ich mąż, syn, córka , brat jest „prawdziwym” alkoholikiem. Mechanizm zaprzeczenia sprawia, że rodzina nie interweniuje, nie chce widzieć, bo nie ma dowodów w postaci namacalnych strat. Często wysokofunkcjonujący jest głównym żywicielem rodziny i bliscy nie mają lub nie chcą mieć na niego wystarczającego wpływu. Nie są w stanie przekonać go, że potrzebuje pomocy.

Partnerzy wysokofunkcjonujących alkoholików skarżą się, że w ich związku brakuje bliskości. Dzieje się tak dlatego, że to alkohol jest najlepszym przyjacielem lub najlepszą kochanką, a z nimi trudno rywalizować. Wysokofunkcjonujący dba o finanse rodziny, dostarcza środków na życie, to daje mu komfort picia i poczucie spełnienia się jako dobry mąż/żona czy opiekun. Wysokofunkcjonujący nie jest jednak wsparciem dla współmałżonka i dzieci, zaniedbuje bliskich pod względem emocjonalnym. Wysokofunkcjonujący zabiegają o takie towarzystwo, w którym pije się dużo alkoholu. W pracy i życiu codziennym nawiązują kontakty z kolegami, z którymi mogą umówić się w domyśle na picie, często pod przykrywką wyjazdów wypoczynkowych z zapewnieniem siebie i innych, że jedzie nie pić, tylko wypoczywać np. na narty, wakacje itd. Gdyby wysokofunkcjonujący wiedział, że tam gdzie pojedzie, ani w podróży nie ma możliwości zdobycia alkoholu stosunek do wyjazdu nie był by już tak emocjonalny, a sam wyjazd nie byłby tak atrakcyjny. Niektórzy wysokofunkcjonujący robią coś przeciwnego – izolują się od współpracowników i piją w samotności. Część z nich pod wpływem alkoholu przejawia ryzykowne zachowania, często rządzą nimi instynkty pierwotne, niestandardowe zachowania np. seksualne, zdradzają partnera i mają problemy z utrzymaniem stałego związku.

Młodzi, Piękni i Bogaci zazwyczaj, kiedy nie są już tacy młodzi, piękni ani bogaci i nabierają pokory wobec życia i innych ludzi, zdają sobie sprawę, że życie to nie bajka, w której wysokofunkcjonujący jest głównym bohaterem i, że bajka wcale nie kręci się wokół nich. Często wówczas przychodzą refleksje i udają się oni do psychiatry lub psychologa z innym problemem niż uzależnienie. Może to być np. pogorszenie się ich relacji z ludźmi, zaburzenia snu, problemy w pracy, lęk, depresja. Nie są przeważnie zadowoleni z pomocy, kiedy dowiadują się , że u podłoża doświadczanych dolegliwości leży alkohol. Sami nie dostrzegają żadnego związku między swoim piciem, a problemem, który zgłaszają terapeucie. Dla dobrego psychologa lub terapeuty pochodne stanowią niejako drogę, którą można dostać się do głębszego problemu młodego, pięknego i bogatego –czyli alkoholizmu. Część wysokofunkcjonujących alkoholików szuka pomocy po namowach rodziny lub znajomych, gdy weszli w konflikt z prawem lub mają kłopoty w pracy, bo nie są już tak wydajni jak dawniej.

Zgłaszający się na terapię wysokofunkcjonujący zdają sobie sprawę z tego, że piją za dużo, jednak nie wierzą w to, że są alkoholikami. Dlatego konieczne jest zbadanie wzorców spożywania alkoholu, które przejawia młody, piękny i bogaty – czy doświadcza silnego pragnienia alkoholu, czy alkohol jest jego obsesją, czy zaszły zmiany w osobowości, czy ma za sobą nieudane próby kontrolowania picia. Często wysokofunkcjonujący zgłaszają się po pomoc do terapeuty dopiero po wielu nieudanych próbach kontrolowania picia. Mają oni zdolność podtrzymywania zewnętrznej fasady życia, trudno nakłonić ich do zmiany nawyków związanych z piciem alkoholu lub do zaprzestania picia. Okazują wtedy znacznie większy opór niż „typowi” alkoholicy stereotypowi, a swoje sukcesy przedstawiają jako dowód tego, że nie są alkoholikami.

Dobrze by było, aby psycholog lub terapeuta podjął dyskusję z młodym, pięknym i bogatym na temat istniejącego w społeczeństwie stereotypu alkoholika. Terapeuta powinien podważyć jego przekonanie, że alkoholik to „pijak który zatacza się, nie ma pracy i domu”, i poinformować go, że do tego opisu pasuje tylko 10 procent alkoholików, a znacznie większy odsetek to osoby „na kierowniczych stanowiskach, w świetnie skrojonych garniturach i w luksusowych domach”. Ważna jest również psychoedukacja dotycząca uzależnienia od alkoholu oraz uświadomienie , że alkoholizm nie wiąże się z tym, jak wygląda czyjeś życie na zewnątrz, ale dotyczy indywidualnego stosunku do alkoholu.

Na początku drogi, po spotkaniu z terapeutą wysokofunkcjonujący chce pokazać i udowodnić, że u niego nie jest tak jak u wszystkich, że on jest inny, że inni nie zdają sobie sprawy ile on ma na głowie, jaką odpowiedzialność i jakie sprawy ważne rozwiązywał, praktycznie nie do załatwienia przez „normalnych” ludzi. Próbuje nas przekonać, że to chwilowa niedyspozycja, a my źle go oceniamy, bo przecież on sam sobie może poradzić. Nie potrzebuje terapii tak długiej jak inni, tylko tydzień lub dwa i jemu wystarczy, on szybko przyswaja wiedzę, a do tego jest strasznie zapracowany. Jest to pewien standard zachowań młodego, pięknego i bogatego. Powinniśmy z nim ustalić cele związane z kontrolowaniem picia. Praktycznie żaden alkoholik zdobywając się na odwagę i idąc po pomoc do specjalisty, nie ma w planie tak naprawdę zaprzestania picia na zawsze. Na początku drogi jest to dla niego coś niewyobrażalnego, nieznajdującego odzwierciedlenia w realiach i rzeczywistości. Wysokofunkcjonujący, który wie, że jest coś nie tak z jego piciem idzie do specjalisty z zamiarem przechytrzenia samego siebie i nauczenia się kontrolowanego picia. Celem może być np. ograniczenie picia do dwóch dni w tygodniu i nie więcej niż np. cztery drinki za jednym razem, tak aby pić jak inni i się tak strasznie nie upijać. W zasadzie chodzi o to, aby „nie tracić filmu”. Dobry terapeuta powinien dać szansę młodemu, pięknemu i bogatemu, aby mógł się przekonać, że jest to niemożliwe na dłuższą metę. Trzeba wówczas zrobić „umowę” z pięknym, młodym i bogatym, najlepiej w formie pisemnej i przy kolejnej rozmowie dowiedzieć się, czy nasz młody piękny i bogaty radzi sobie z realizacją założonych ustaleń. Jeśli jest alkoholikiem, wcześniej czy później doświadczy porażki w realizacji tych postanowień. I to będzie namacalny dowód, że jest uzależniony i konieczne jest zachowanie abstynencji.

Gdy młody, piękny i bogaty jest gotowy, by przyznać się, że jest alkoholikiem, należy określić czy potrzebuje leczenia detoksykacyjnego. Jest ono niezbędne w przypadku osób uzależnionych fizycznie, które były w „długim ciągu alkoholowym”, bo w przeciwnym razie odstawienie alkoholu może być niebezpieczne. Oprócz terapii zaleca się również uczestniczenie w grupach wsparcia. Wiem z własnego doświadczenia, że alkoholicy wynoszą wiele korzyści z grup, takich jak AA. Niekiedy konieczne jest również leczenie farmakologiczne. Ważne, by wysokofunkcjonujący alkoholicy nie porównywali się z niskofunkcjonującymi alkoholikami, których historie usłyszą na spotkaniach grupy wsparcia, dlatego, że będą próbowali tłumaczyć sobie, że to nie ich bajka, że oni są lepszymi alkoholikami, że oni takich doświadczeń nie mieli. Młodym, pięknym i bogatym, wysokofunkcjonującym alkoholikom należy powoli pomagać w uświadomieniu sobie, że dzieje się z nimi dokładnie to samo, co z cuchnącym pijakiem leżącym na ulicy.

Typowy współczesny polski alkoholik to nie obdarty i cuchnący bezrobotny, ale modnie ubrany, dobrze zarabiający i odnoszący sukcesy kierownik. Z badania przeprowadzonego przez Centrum Badania Opinii Społecznej na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że w ciągu ostatnich 16 lat zmianie uległa nie tylko kultura picia w Polsce, ale również obraz osoby pijącej. Dziś coraz częściej z problemem alkoholowym borykają się ludzie dobrze wykształceni, mający dobrze płatną pracę, mieszkający w wielkim mieście. To bywalcy modnych klubów i branżowych bankietów. Typowy współczesny polski alkoholik to mężczyzna w wieku 30-49 lat, ale i kobiety w tym przedziale wiekowym szybko uzależniają się od alkoholu. Co dziesiąta trzydziesto i czterdziesto parolatka poprawia sobie nastrój drinkiem lub szklanką piwa. Polki z problemem alkoholowym pracują najczęściej na średnim stanowisku menedżerskim. Piją, gdy mają problemy w firmie lub czują się samotne... Młodzi, aktywni Polacy upijają się już nie tanim alkoholem, stać ich na drogi alkohol, po który sięgają głównie dla rozrywki i zabawy. Z resztą, większość z nich nie potrzebuje szczególnego pretekstu (imienin, wesela, chrzcin), aby się napić – każda okazja jest dobra. Statystyki mówią , że 65% badanych najczęściej pije w weekendy, a co dwudziesty przyznał, że po alkohol sięga codziennie, bez pretekstu. Dziś Polacy najczęściej i najchętniej piją piwo – to ulubiony trunek aż dwóch trzecich badanych. Drugie miejsce zajmuje wódka, ale z każdym rokiem jej popularność wydaje się spadać. Dziś nie pijemy już samej „czystej”, wolimy wódkę w drinkach. Ponad 60% Polaków upija się we własnych mieszkaniach, a 20% w pubach lub ogródkach piwnych. Wysoko funkcjonujący alkoholicy najczęściej:

  • nie kontrolują spożycia alkoholu,
  • obsesyjnie myślą o alkoholu i następnej okazji, gdy będzie można wypić drinka, o tym, jak zdobyć alkohol oraz gdzie i z kim go wypić,
  • pod wpływem alkoholu podejmują zachowania nietypowe dla siebie w stanie trzeźwości,
  • powtarzają niepożądane wzorce picia,
  • otaczają się ludźmi nadużywającymi alkoholu,
  • upijają się jeszcze przed rozpoczęciem przyjęcia,
  • prezentują silny mechanizm zaprzeczania,
  • ustalają sobie limity wypijanego alkoholu i nie przestrzegają ich,
  • prowadzą samochód pod wpływem alkoholu i mają wyjątkowe szczęście w unikaniu wypadków i aresztowania,
  • wypijają swoje drinki do końca
  • traktują alkohol jako nagrodę lub karę
  • piją codziennie lub piją w bardzo dużych ilościach w weekendy
  • prowadzą podwójne życie,
  • mają luki pamięciowe spowodowane nadmiernym spożyciem alkoholu,
  • wstydzą się i mają poczucie winy z powodu własnego zachowania w stanie upojenia alkoholowego,
  • robią przerwy w piciu oraz więcej piją po pewnym okresie trzeźwości,
  • pod wpływem alkoholu podejmują ryzykowne zachowania (dotyczące kierowania firmą, podejmowania kluczowych decyzji, seksualnych)
  • nie wyobrażają sobie życia bez alkoholu.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, moich Młodych, Pięknych i Bogatych przyjaciół i znajomych. Też kiedyś byłem Młody, Piękny i Bogaty - teraz jestem tylko piękny.

Z góry przepraszam za stylistykę, pisane od serca.

KS